Zwiedzając Apulię, trudno pozostać obojętnym na piękno jej przyrody. Rozległe winnice, gaje oliwne pamiętające ubiegłe stulecia, czerwona – spalona słońcem – ziemia, to zachwyca mnie w tutejszym krajobrazie najbardziej. Uwielbiam też odwiedzać okoliczne masserie, swoiste folwarki, gdzie toczyło się wieki temu codzienne życie mieszkańców regionu.
Niektóre z nich – szykownie odrestaurowane – pełnią obecnie funkcje luksusowych hoteli, w których odbywają się przyjęcia weselne światowych gwiazd estrady i filmu. W innych do tej pory wytwarza się i sprzedaje lokalne sery, wino i oliwę. Są też jeszcze inne – opuszczone – jak chociażby ta w osadzie Cristo delle Zolle, w gminie Monopoli, pochodząca z poł. XVII w. Dziś dostojną sylwetkę dawnych zabudowań folwarcznych podziwiać można dosłownie w szczerym polu. Przepięknie kontrastują z pejzażem okolicy rozmach architektury tutejszego kościoła oraz doskonale zachowane fragmenty eleganckiej studni.
Mażena
2 września 2013 at 9:52 amAle i tak prezentują się tajemniczo i ciekawie, swoją drogą zadziwia trwałość 🙂