Blog posts

Pantelleria – poznaj prawdziwą Sycylię

Pantelleria – poznaj prawdziwą Sycylię

Włochy, włoskość, podróże

Przypomniał mi się wakacyjny wyjazd sprzed kilku lat, gdy moją destynacją stała się sycylijska wyspa Pantelleria. Od razu przyszła mi też na myśl pierwsza kolacja w bardzo mocno lokalnej trattorii, którą polecił mi ktoś z miejscowych. Zanim się zorientowałam, kelner przysiadł się do stolika, przyniósł kieliszek dla siebie i rozlewając wino bardzo niesprawiedliwie (do swojego dużo więcej), opowiadał niewiarygodne historie.

A to o tym, że tak naprawdę jest artystą malarzem, ale nie da się z tego wyżyć, więc wieczorami chcąc nie chcąc „kelneruje”. A to znów, że w sumie z podawania do stołu też nie udaje mu się opłacić wszystkich rachunków, więc tuż przed świtem wypływa na połów swoją rybacką łódką (wieczorem podają w lokalu to, co akurat złowił). Oczywiście nie zawsze trafia się na coś wyjątkowego, więc bywa, że i z ryb nie ma większego dochodu. Na szczęście w odwodzie miał też weekendową opcję nr cztery – rejsy wokół wyspy dla turystów. Słuchałam tego wszystkiego kompletnie oniemiała. I już wiedziałam, ze Pantelleria będzie „moim miejscem”.

Po tak spędzonym wieczorze, wśród niezliczonych lokalnych historii (na szczęście nie tylko sam kelner był ich bohaterem), następnego dnia rano już doskonale wiedziałam, do którego domu powinnam zapukać, by kupić dopiero co uwarzoną ricottę z koziego sera. Tak, tak, to nie miał być w żadnym wypadku sklep, a po prostu dom: zanim weszłam, przez uchylone okno zobaczyłam energiczną starszą panią, na oko ponad 70–letnią, krzątającą się po kuchni. Jej mąż – raczej już mocno po 80– tce pił akurat kawę z metalowego garnuszka i oglądał telewizję. Stanęłam w otwartych drzwiach i powiedziałam po co przyszłam. Już za chwilę dostałam moją porcję świeżutkiego sera.

I tak oto zaczęły się moje pierwsze prawdziwe sycylijskie wakacje. Jedne z najpiękniejszych, bo dzięki tej nieoczekiwanej „wspólnej” kolacji, Pantelleria stała mi się prawie domem. Jak dla mnie, właśnie tego typu historie, takie z „ludzką twarzą”, tworzą prawdziwe Włochy. I ich jedyny w swoim rodzaju klimat i koloryt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *