Blog posts

Villa d’Este: spacer ze mną wśród tysiąca fontann

Villa d’Este: spacer ze mną wśród tysiąca fontann

Slow & Eko, Włochy, włoskość, podróże

Postanowiłam bardziej doceniać Lacjum, region wielu atrakcji, których piękno przysłania od stuleci blask bijący od Wiecznego Miasta. Stąd moja akcja #ThinkLocal i mocne postanowienie, by częściej pokazywać perły podrzymskich okolic. Zacznę od Tivoli i mieszczącej się tam rezydencji Villa d’Este, zwanej też Willą Tysiąca Fontann.

Uwielbiam to miejsce o każdej porze roku: latem urzeka soczystymi kolorami bujnej roślinności, za to zimą idealnie wpisuje się w melancholię pory roku nieustającym szumem fontann i wodospadów. Przywiozłam tu ostatnio koleżankę, z obietnicą, że zabiorę ją do magicznego miejsca, do którego, gdy tylko mogę, wracam. Tylko tyle, nic więcej, na szczęście jako zachęta wystarczyło 🙂

Są dni, gdy lubię proponować takie właśnie wycieczki: bez czytania o wszystkich możliwych zakątkach, bez specjalnego dokumentowania się. Bez konieczności nazywania każdego posągu i każdej fontanny.

Czasami wolę po prostu zanurzyć się w jakimś miejscu, snując wyobrażenie o tym, jak wyglądało w momencie swego największego splendoru. A Villa d’Este musiała być wtedy naprawdę zachwycająca.

W połowie XVI w., gdy ją wznoszono, była uznawana za jedną z najokazalszych rezydencji w całej Europie. Nie przypadkiem nosiła miano Willi Tysiąca Fontann. Imponująca bogactwem natury i zmysłem architektonicznym jej twórców, Villa d’Este powstała na polecenie kardynała Hipolita II d’Este, syna Alfonsa I – księcia Ferrary i Modeny oraz owianej kontrowersyjną sławą papieskiej córki, Lukrecji Borgii.

Kardynał wynagrodził sobie w ten sposób swoje wielkie niepowodzenie – brak wyboru na tron papieski. To dlatego, nie mogąc spacerować po posiadłościach papieskich, wybudował własną, jeszcze piękniejszą.

Wnętrza pałacu kuszą pięknem kolorowych fresków na całym piano nobile, jednak to nie rezydencja gra tu pierwsze skrzypce: esencją jest założony poniżej poruszający idealną koncepcją ogród, który zdobią szczególnej urody wodotryski, sztuczne wodospady i baseny. Szpalery żywopłotów tworzą w tej wodnej scenerii dostojne aleje, a z tarasów otwierają się rozległe widoki na okolicę.

Ogrody willi robią oszałamiające wrażenie, a posiadłość widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO. To idealne miejsce na spacer wśród szumu wodospadów i wesołego śpiewu zadowolonych z życia ptaków, którym niczego chyba w tych okolicznościach nie brakuje. Nie brakowało też i mnie, gdy spacerowałam bez pośpiechu, odwiedzając kolejne zakątki olbrzymiego ogrodu.

Czy polecam ten spacer i Wam? Bardzo! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *