Blog posts

XFood w San Vito dei Normanni – kuchnia w imię „inności”

XFood w San Vito dei Normanni – kuchnia w imię „inności”

Kulinaria, Włochy, włoskość, podróże
W tej restauracji wszystko jest inne: dosłownie i w przenośni. Z „inności” zrobiono nawet slogan, który zaprasza do poznania tego miejsca – „XFood, qualcosa di diverso”, czyli właśnie coś innego. A lokal ten poznać warto, bo oprócz świetnej miejscowej kuchni, posiada również solidną filozofię istnienia. By dopełnić obrazu, trzeba dodać też dbałość o każdy szczegół wystroju, który jest obowiązkowo zupełnie inny od pozostałych ale jak się okazuje, o ironio, właśnie w ten sposób pasuje idealnie do całości.
Kuchnia w Apulii, to punkt honoru tak w skali micro jak i macro. Fantastycznie i fantazyjnie lecz zarazem prosto, zje się zarówno w domach rodzimych mieszkańców regionu jak i w lokalach: mniejszych, większych i największych. Wiele z tutejszych miejscowości, szczególnie tych nieco oddalonych od wybrzeża, stawia na kulinaria jako atrakcję mającą przyciągać turystów. I nie jest to bynajmniej chybiona strategia. Bo jak się okazuje, przejechanie kilkudziesięciu kilometrów by trafić na ciekawą restaurację, nie stanowi dla wielu osób problemu. W tym duchu zdecydowanie polecam lokal „XFood” w San Vito dei Normanni, również wtedy (a może właśnie przede wszystkim wtedy) gdy miejscowość nie znajduje się na obranym szlaku podróży.
k
Wnętrze lokalu z elementami oświetleniowego designu
wykonanego przez miejscowych artystów

A dlaczego warto tu dotrzeć? Powodów jest wiele, zacznijmy jednak od początku. Po pierwsze restauracja utrzymana jest w konwencji – którą tak uwielbiam w Apulii – wskrzeszania ducha miejsc, które popadły w ruinę i zapomnienie, a stanowią niezaprzeczalną cząstkę historii i tradycji tego terytorium, gdyż mieści się w odrestaurowanych niedawno wnętrzach dawnej fabryki wina. Po drugie, stawia na współpracę i waloryzację pracy miejscowych dekoratorów wnętrz, prezentując wyłącznie lokalny design (m.in. oświetleniowy), co doskonale komponuje się z tak fascynującą we Włoszech „regionalnością” (albo raczej dumą z przynależności do konkretnego regionu).

Każdy element wystroju w „XFood” różni się od siebie:
szklanki, kieliszki, talerze, stoły, krzesła – nic nie jest tu do pary

Po trzecie, jak już wspomniałam wcześniej, XFood zaadoptował świadomą filozofię inności, która przejawia się zarówno w menu (tylko kilkanaście propozycji dań, jednak zmieniających się z tygodnia na tydzień), w wystroju (każdy stół, krzesło, talerz, kieliszek, każda szklanka i sztućce są z innego kompletu), czy też w doborze personelu (zatrudnia również osoby niepełnosprawne). Po czwarte, dla swoich klientów – pasjonatów bazarów i pchlich targów, restauracja przewiduje możliwość odsprzedania jakiegokolwiek elementu wystroju wnętrza, który szczególnie trafi w ich gust (w końcu nie ma obawy, by coś się zdekompletowało). Po piąte, wracając do domu, już po kolacji, można też zaopatrzyć się tu w wystawione na sprzedaż w wiklinowych koszach przedniej jakości warzywa i owoce (te same, z których przygotowuje swoje kreacje tutejszy chef, wychodząc raz po raz z kuchni i pokazując się gościom w czasie dokonywania wyboru tego najwłaściwszego bakłażana – flagowego składnika apulijskich dań).

Kolację można zjeść w designerskich wnętrzach lokalu albo
na tarasie z widokiem na ogródek pełen roślin aromatycznych

Po szóste, dojdźmy w końcu do kuchni, która w myśl panujących obecnie trendów kulinarnych jest i tutaj koniecznie sezonowa oraz lokalna: przy czym finezyjna ale jednak prosta, tak aby nie zatracił się żaden z kluczowych smaków Apulii. Wyliczankę – że po siódme – zakończę na elegancko oświetlonym tarasie, gdzie odbywa się całość spektaktu kulinarnego w XFood, oczywiście wśród zapachu bazylii, rozmarynu i mięty, rosnących w ogrodzie tuż u stóp restauracji. Dla miłośników „inności” (ale nie tylko), to restauracja warta zrobienia każdych dodatkowych kolometrów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *