Blog posts

Moda na podróż: popołudnie w Nemi

Moda na podróż: popołudnie w Nemi

Lifestyle, Włochy, włoskość, podróże

Lubię pojechać do Nemi, gdy przychodzi mi ochota na krótki wypad gdzieś blisko pod Rzym. Szczególnie wtedy, kiedy nie mogę zdecydować się, czy wybrać opcję „sielską” czy „miejską”. Nemi fantastycznie łączy w sobie obie z nich: z malowniczego, głównego placu miejscowości, otoczonego starymi, kolorowymi kamieniczkami, spoglądam na mieniącą się w dole taflę jeziora. Jest po prostu idealnie!

Tym razem Nemi posłużyło mi też za plan zdjęciowy do kampanii „Moda na podróż”, którą prowadzę blogowo z marką Ciriana. Bo już dawno temu stwierdziłam, że podróże po Włoszech zmieniają nie tylko, długofalowo, moją domową szafę, ale również, w krótszym zasięgu – walizkę, z którą się przemieszczam. Walizka, wiadomo, nawet jeśli na kółeczkach, musi być lekka, ale i Włochy mają przecież swoje wymagania: apaszka, kapelusz, okulary i mała torebka muszą się zmieścić. Choćby nie wiem co! 😉

W podróżach po Włoszech uwielbiam przyglądać się witrynom sklepowym, mijanym na ulicach przechodniom, i coś tam sobie zawsze zapożyczam. Bo włoski styl podróżowania to przecież nie tylko głośne nawoływanie się z dwóch przeciwległych stron ulicy i jeszcze bardziej elastyczne podejście do wszelkich reguł w stosunku do i tak już mocno chaotycznej codzienności. Podróże po włosku to też moja ulubiona sportowa elegancja: musi być wygodnie, to jasne, ale musi też być pięknie, z polotem. Przy czym najlepiej jeśli ten sam ubiór sprawdza się przy obu okazjach. Letnia sukienka czy spódnica w towarzystwie trampek, podczas porannego zwiedzania wystawiających na próbę mięśnie nóg wijących się w górę uliczek w średniowiecznych miasteczkach, przy późniejszym aperitifie, z niewielką pomocą delikatnych sandałów zmienia się nie do poznania – dla mnie to absolutny ideał.

Tak samo zresztą jak miejscowości takie jak Nemi, które w zaledwie kilku zakątkach zamykają esencję włoskości. Nie trzeba się wcale wysilać, aby podczas krótkiego spaceru poczuć tu powiew historii. Ale jest też oczywiście czas na zachłyśnięcie się przyrodą, zrobienie kilku zdjęć w typowo włoskich zaułkach, zatrzymanie się w barze na kawę albo na rozsławiające miejscowość w całym Lacjum poziomki.

Fot. 1 i 2 Sylwia Dombrowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *