Blog posts

Powolne życie ma sens: moja lekcja z Sardynii

Powolne życie ma sens: moja lekcja z Sardynii

Slow & Eko, Włochy, włoskość, podróże

Powolne życie ma sens – z taką lekcją wróciłam kilka lat temu z mojego pierwszego pobytu na Sardynii. Bo uwierzyłam Sardyńczykom w każde pojedyncze słowo, gdy opowiadali mi o szczęśliwym, długim życiu. O tym, że właśnie na tej włoskiej wyspie jest ukryty sekret długowieczności, naukowcy informują od lat. Jak go poznać? Wystarczy chociaż raz pojechać na Sardynię i zanurzyć się w jej autentycznej atmosferze. Dobrze jest przy tym zapomnieć na kilka chwil o tym, czego oczekiwało się od wyspy i dać się ponieść magii sardyńskiego klimatu. Sardynia oczarowuje (a może też w pewien sposób zaczarowuje) każdego, kto chociaż raz znalazł się na jej gościnnej i pachnącej mirtem ziemi.

W końcu ten porzucony dokładnie na środku Morza Śródziemnego niewielki skrawek lądu to skarbnica legend, wśród których wyróżnia się ta najważniejsza – o tym, że wyspa może być mityczną Atlantydą. Trudno się zatem dziwić, że Sardynia to po prostu inny świat: kolebka niezwykłych opowieści, wierzeń, obrzędów i tradycji, które przekazywane są od wieków z pokolenia na pokolenie. By poznać prawdziwą duszę wyspy nie trzeba wiele. Wystarczy tylko chcieć otworzyć się na jej głos i przyglądać się na czym polega tutejsze powolne życie.

Spotkania z sąsiadami na placyku przed domem, rozmowy z przyjaciółmi przy posiłkach, codzienne bycie z rodziną i wielopokoleniowe biesiady, to społeczny aspekt szczęśliwego życia Sardyńczyków. Nie ma w nim miejsca na zatroskanie samotnością, na poczucie wyizolowania, na wrażenie, że jest się zapomnianym i niepotrzebnym. Czy istnieje większa siła napędowa do tego, by codziennie wstawać rano i czuć się gotowym na spotkanie z tym, co przyniesie kolejny nowy dzień? Sardyńczycy wiedzą, że nie.

Życie na wyspie uczy też pokory. I utwierdza w przekonaniu, że to przyroda jest wobec człowieka siłą nadrzędną. Nie ma po co z nią walczyć, albo próbować ją okiełznać, bo to potyczka z góry przegrana. Z naturą warto za to współżyć, słuchać jej nauki i głosu. W niektórych częściach Sardynii nie raz usłyszymy od rdzennych mieszkańców niezwykłe historie o cichej niczym szept muzyce, która wydobywa się z wypełniających sardyński krajobraz kamieni. Bo kamienie są na wyspie niezmiennym elementem pejzażu i odwiecznym, tylko pozornie niemym, towarzyszem człowieka…

Tekst jest fragmentem artykułu o długowieczności Sardyńczyków, który przeczytasz w całości tutaj.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *