Blog posts

Po co wydałam autorski przewodnik po Wenecji

Po co wydałam autorski przewodnik po Wenecji

Włochy, włoskość, podróże

Pamiętam dobrze ten moment, gdy postanowiłam wydać autorski przewodnik po Wenecji, przelewając na papier całą moją miłość do tego niezwykłego miasta. To było pod koniec stycznia kilka lat temu, w okolicach moich urodzin, które lubię spędzać od czasu do czasu w weneckiej atmosferze. Mocno już po 23.00 siedziałam zmarznięta w prawdopodobnie ostatnim otwartym barze na Campo Santa Margherita, racząc się prawdziwym weneckim spritzem, z selectem.

Było późno, ciemno i wilgotno. Wokół mnie nie dostrzegałam już praktycznie nikogo. Ja też dotarłam na lagunę dosłownie kilka minut wcześniej i czekałam, aż dołączy do mnie przyjaciółka, której pociąg opóźniał się tego dnia jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Campo Santa Margherita to plac, który zatrzymuje wzrok prawdopodobnie każdego, a już na pewno większości przechodniów udających się z weneckiego głównego dworca w kierunku Mostu Akademii. Wyludniony, pod osłoną nocy, staje się jeszcze bardziej niezwykły.

To właśnie tam, siedząc w narożnej kawiarence i kartkując po raz setny „Znak wodny” Josifa Brodskiego, książkę, którą mam przy sobie podczas każdej podróży do Wenecji, postanowiłam, że i ja pokażę to miasto w sposób, w jaki lubię na nie patrzeć.

To nie miał być i nie jest tradycyjny przewodnik po Wenecji. Bo tak jak zaznaczyłam w jego wstępie, zapragnęłam pokazać inne oblicze „Wodnego Miasta”: mniej turystyczne, mniej znane, mniej oczywiste. Zostawiając drobiazgowy opis Placu św. Marka i Pałacu Dożów innym. Zarówno tym, którzy już go opisali, jak i tym, którzy dopiero mają zamiar to zrobić.

Mój, wydawać by się mogło, dosyć kontrowersyjny wybór, by nie opisywać największych splendorów Wenecji był jednak jak najbardziej świadomy. Zdecydowałam o tym, pomna słów chorwackiego pisarza Predraga Matvejević’a, który pisał, że: „Ten, kto znowu opisuje Bazylikę i Plac Świętego Marka albo Kampanilę, kościół Santa Maria della Salute, Ca d’Oro, Ponte dei Sospiri, tradycyjny karnawał, regaty historyczne, sławną galerię dożów Bucintoro i tak dalej, nie wie, na co się naraża: udaje się to rzadko, może raz na całe pokolenie, dwa, trzy razy na sto lat…”

Co jeszcze odróżnia mój powolny przewodnik po Wenecji od innych tego rodzaju publikacji? Przede wszystkim to, że pokazuje różnorodność tego niezwykłego miasta, w którym zatrzymując się przy Nadbrzeżu Tratw (Fondamenta delle Zattere), widzi się otwarte morze i rozmach niczym nie przysłoniętego nieba. W wąziutkich uliczkach centrum z trudnością otwiera się natomiast okno, tak by nie dotknąć okiennic kamienicy z naprzeciwka. Pokój z widokiem na Canal Grande zapewnia za to wrażenia porównywalne z tymi, jakie można odnieść mieszkając wśród zatłoczonych arterii wielkich miast. Za to w małych, bocznych kanałach, wyglądając zza firanki, wzrok przykuwa wciągany przez sąsiadkę z piętra wyżej koszyk z zakupami, a w dzielnicy portowej suszące się za oknem, dopiero co wywieszone pranie.

Spacerując z czytelnikiem bez pośpiechu po kolejnych dzielnicach miasta, odkrywam też przed nim tajemnice weneckiej codzienności, zapraszając w porze aperitifu moich wirtualnych współpodróżnych na „cicheti”, czyli typowe weneckie przekąski do którejś z lokalnych tawern. Albo pokazując miejsca, w których można przeprawić się na drugi brzeg kanału gondolowym promem, tak jak czynią to codziennie wenecjanie w drodze do pracy.

Jak napisał Hugo Pratt w Przewodniku Corta Maltese po ukrytej Wenecji: „W mieście są trzy magiczne ukryte miejsca: pierwsze na uliczce Calle dell’Amor degli Amici, drugie przy moście – Ponte delle Maravegie, a trzecie na Calle dei Marrani, niedaleko od kościoła św. Jeremiasza w Starym Getcie. Gdy Wenecjanie zmęczą się już życiem pod dyktando władz, udają się tam, otwierają ukryte drzwi w głębi maleńkich podwórek i odchodzą na zawsze do innych pięknych miejsc i do innych historii”.

Taki też jest i mój przewodnik po Wodnym Mieście – to zupełnie inna wenecka historia.

Chcesz zobaczyć fragment przewodnika? Zajrzyj tutaj.

A ten link przekieruje Cię bezpośrednio do sklepu, gdzie go kupisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *