Blog posts

TOP 3: turystyczne hity Rzymu widziane inaczej

TOP 3: turystyczne hity Rzymu widziane inaczej

Włochy, włoskość, podróże

Przyglądanie się rzymskim topowym miejscówkom, w taki sam sposób jak robią to wszyscy, czasami nie popłaca. Zwyczajnie nie widać tych miejsc, bo taki wokół tłum. Na szczęście jest na to rada, po prostu wystarczy popatrzeć na nie z nieco innej perspektywy. A oto moja propozycja, jak najlepiej.

1. Kapitol

Jasne, że będąc w Wiecznym Mieście nawet jeden dzień, trzeba się tu wdrapać! Przecież właśnie stąd wszystko się zaczęło. Dla mnie najpiękniej (i przede wszystkim najspokojniej) wchodzi się na wzgórze od strony Piazza della Consolazione. Krok za krokiem, centymetr po centymetrze, można cieszyć oczy widokiem otwierającego się naprzeciw Forum Romanum. To wprost idealny początek spaceru: masywne, antyczne kolumny stają się coraz bardziej wyraziste, by w końcu mieć je prawie na wyciągnięcie ręki.

2. Campo de’ Fiori

Oczywiście, nie można też być w Rzymie i nie zatrzymać się chociaż na pięć minut na Campo de’ Fiori. To plac–symbol, z arcyciekawą historią. Przeczytałam kiedyś w starej książce o Wiecznym Mieście, że to jedyny z ważnych na przestrzeni wieków rzymskich placów, na którym nie wzniesiono kościoła. Co więcej, przeprowadzano tu egzekucje: ofiarą jednej z nich był sam Giordano Bruno, którego posąg zdobi dzisiaj centrum placu. Campo de’ Fiori słynie jako idealna miejscówka „imprezowa”: młodzież i turyści, od popołudnia do późnej nocy, tłumnie oblegają okoliczne lokale. Wystarczy jednak pojawić się tu o poranku, gdy nie ma jeszcze wcale, albo jest tylko niewielu turystów, a plac animuje wyłącznie przekrzykiwanie się rozkładających właśnie targowe stragany sprzedawców.

3. Piazza Navona

Dokładnie po przeciwnej stronie Corso Vittorio Emanuele w stosunku do Campo de’ Fiori, pyszni się natomiast Piazza Navona. To jedno z najsłynniejszych miejsc w mieście. Architektonicznie, wprost boskie! Nie dziwię się, ze wszyscy chcą tu przyjść. I przyglądać się godzinami Fontannie Czterech Rzek, albo wykonującym na poczekaniu akwarele i portrety ulicznym artystom. Wystarczy jednak spojrzeć na Piazza Navona siedząc przy kawiarnianym stoliku w pięknym przejściu prowadzącym z Muzeum w Palazzo Braschi wprost na plac, trzymając w dłoni filiżankę ze spienionym cappuccino i od razu nabiera się dystansu do tłumu. Prawie się go nie zauważa. Za to widniejąca dokładnie naprzeciw Piazza Navona wydaje się być jeszcze bardziej zjawiskowa. Jakby zmaterializowała się nagle, wychodząc z dopiero co widzianych akwarelek.

Lubię czasami tak właśnie „podejść” ten zawsze mega turystyczny Rzym. Przejść się po centrum, ale w mniej utarty sposób. I za każdym razem staje się mały cud. Miasto jakby nieco pustoszeje, nawet w pełnym sezonie. Zobaczcie sami. A gdybyście odkryli jakieś Wasze tajemne przejścia w centrum Rzymu, to koniecznie mi o tym napiszcie. Z góry dziękuję!

Szukasz zaprzyjaźnionego b&b w Rzymie, w którym mówi się również po polsku? Zajrzyj tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *