Blog posts

Slow fashion: włoski, powolny styl

Slow fashion: włoski, powolny styl

Lifestyle, Slow & Eko, Włochy, włoskość, podróże

Zamieszkałam we Włoszech kilka lat temu. Przez pierwsze miesiące, doświadczając włoskości, głównie traciłam cierpliwość. Czekałam nerwowo w kolejkach, w korkach, czekałam na przejście przez wąską uliczkę, którą ktoś akurat zatarasował. Czekałam wściekła na przyjście kuriera z paczką i na spóźnionego o trzy godziny ogrodnika. I nagle wszystko się zmieniło.

W pewien słoneczny niedzielny poranek, po wypitej w barze filiżaneczce rozkosznego czarnego płynu, w moich żyłach paradoksalnie krew spowolniła, a moje ciało i dusza przestawiły się na inne fale. Włączyłam się we włoski, słoneczny nurt slow. Patrzyłam na przechadzających się dookoła ludzi. Przyszli na plac powygrzewać się w słońcu, poprzeciągać niczym leniwe koty zmęczone słodkim nicnierobieniem. Spotkać znajomych, poplotkować przy kawie albo wypuścić pełne energii, hałaśliwe dzieci na dwór.

Rytuał obserwacji z kawiarnianego ogródka wprowadziłam odtąd do codzienności. Mój niegasnący zachwyt dotyczy głównie strojów kobiet, które – szykując się na spotkania z sąsiadkami – starannie stylizują się przed wyjściem z domu. Spodnie dresowe owszem są, ale np. z modnie obniżonym krokiem. A dla kobiet o obfitszych kształtach, z delikatniejszej luźno okalającej sylwetkę tkaniny. Dzianiny nosi się tu zdecydowanie częściej niż w Polsce. Włoszki umieją tak dobierać swetry, przeróżne wielkowymiarowe poncha, długie zawiązywane lub podpinane broszkami w rozmaity fikuśny sposób blezery, że te modowe wynalazki tuszują niedoskonałości sylwetki, nie zakrywając jej w całości. Za to nadają ciekawej, kobiecej geometrii. Włoszki umieją akcentować te części ciała, które mają najatrakcyjniejsze. I robią to w każdym wieku.

Fashion in Florence

Kiedy zwolniłam, zauważyłam, że włoski styl ubierania to polot, harmonia kształtu, barwy i tekstury w zgodzie z sylwetką, kolorytem skóry i włosów. Zgrany dodatkowo ze stylem życia, akcesoriami i porą dnia. To wysmakowana kompozycja, w której poszczególne elementy, takie jak trzymany w rękach bukiet mimozy lub stylizowane okulary odgrywają istotne role w uzyskaniu ostatecznego efektu estetycznego. Można naśladować trendy kreowane przez włoskich mistrzów krawiectwa, żeby ubierać się we włoskim stylu.

Natomiast żeby móc ten styl zaadoptować, trzeba – będąc we Włoszech – zatrzymać się wiele razy przed kiczowatą kapliczką, zmurszałą fasadą domu, popękaną fontanną i zadrzeć głowę wysoko ponad strzeliste wieże kościoła.

Trzeba zwolnić turystyczny bieg wśród zabytków i poczuć ideę dolce vita, czyli modnego obecnie slow life, którą wyznają od pokoleń szczęśliwi, choć nie wolni od wyzwań współczesnego życia Włosi. Slow fashion pojawi się wtedy wraz z otwarciem oczu na piękno. I może zostanie na dłużej, bo przecież to jakość i ponadczasowa harmonia, której warto zasmakować. Oczywiście bardzo powoli.

Tekst i fot. © Ciriana (www.ciriana.it)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *