Blog posts

Wenecja w roli głównej

Wenecja w roli głównej

Włochy, włoskość, podróże
W zeszłym tygodniu zakończył się kolejny Festiwal filmowy w Wenecji, stąd też post o wodnym mieście w kontekście kina wydaje mi się całkiem zasadny. Nie sprowokuje go jednak tegoroczny zwycięzca konkursu, a zupełnie przypadkowy film, który obejrzałam kilka dni temu. Nie są ważne ani jego tutuł ani treść, bo i tak scenariusz zdominowała wenecka atmosfera. Co ciekawe, całkiem zwykła, codzienna, prawie zupełnie pozbawiona pierwszych planów najsłynniejszych miejsc.

k
Patrząc na kolejne sceny, chłonęłam niezwykłą atmosferę ciasnych zaułków, zapomnianych kanałów, nieznanych części miasta, miejsc które z pozoru nie mają niczego interesującego do zaoferowania. Nic bardziej mylnego! Wenecja o wąskich uliczkach, o opustoszałych placach i starych, wyblakłych już nieco, kamienicach, Wenecja gdzieś tam, bez konkretnej lokalizacji nie przestaje fascynować. Bo nawet jakiś przypadkowy skwer, któryś z kolei most – w każdym razie nic co by można było nazwać lub rozpoznać – wszystko to jest częścią tego jedynego w swoim rodzaju miasta i wyraża niemą dumę z tej uprzywilejowanej przynależności.
k
Lubię spacerować, tak po prostu, po tych niby najmniej urodziwych zakątkach Wenecji: przyglądam się wtedy każdemu budynkowi, zniszczonym drzwiom i odrapanym okiennicom w kamienicach, odpadającym klamkom i tynkom, zdegradowanym dziedzińcom i zaniedbanym podwórkom. I wręcz nie mogę wyjść z podziwu jakie to wszysko piękne. Piękne pięknem niezwykłym: historii i duszy tego miasta…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *