Blog posts

Pożegnanie lata: tour po prowincji Sieny

Pożegnanie lata: tour po prowincji Sieny

Włochy, włoskość, podróże

Ostatni weekend lata wywołuje u mnie zazwyczaj nostalgię. Za długimi dniami, za ciepłem promieni słonecznych, za tą typową letnią energią, gdy jakimś cudem – pomimo lejącego się z nieba żaru – zawsze jednak chce mi się coś robić. To dlatego też staram się spędzać ten weekend gdzieś w drodze. By jeszcze choć przez chwilę żyć złudzeniem, że to kolejny letni wypad w trasę. I że nie ma (jesiennego) jutra… Tym razem wybrałam się w głąb prowincji Sieny, której nie przestaję bardzo gorąco polecać.

Widok na wieże w centrum San Gimignano
Poranny sobotni spacer i przedpołudniowe cappuccino wypadły w San Gimignano – dobrze znanym miłośnikom Toskanii miasteczku o fantastycznie zachowanych wieżach z wieków średnich. Kiedyś było ich 72, dziś pozostało jedynie 16. Wciąż jednak robią zachwycające wrażenie. Zresztą, to właśnie ze wzglądu na tą ciekawą charakterystykę, miejscowość zwana jest też „średniowiecznym Manhattanem”.
k
Colle di Val d’Elsa z katedrą w tle
Popołudnie spędziłam natomiast w Colle di Val d’ Elsa – noszącym z kolei miano „kryształowego miasta”. Podobno to właśnie stąd pochodzi 95% włoskiej produkcji kryształu. Warto wstąpić do miejscowej katedy, gdzie – jak podaje tradycja – przechowywany jest jeden z gwoździ, którym przybito do krzyża Chrystusa. W miejscowości przyszedł też na świat Arnolfo di Cambio – słynny XIII – wieczny architekt i rzeźbiarz.
k
XII – wieczna Colleggiata dei Santi Quirico e Giulitta była świadkiem
średniowiecznego pielgrzymowania wzdłuż Via Francigena
Następnego dnia rano odwiedziłam natomiast Montalcino, głównie po to by zrobić zapasy w tutejszej winiarni Enoteca Fortezza di Montalcino. To idealne miejsce na zakup świetnego wina, w końcu tutaj produkowane jest słynne Brunello. Na niedzielną poobiednią przechadzkę zostawiłam sobie natomiast San Quirico d’Orcia – cudownie senną miejscowość, leżącą na historycznym szlaku pielgrzymkowym Via Francigena.
k
Leniwa prowincja Sieny, gdzie czas płynie zdecydowanie wolniej
I po tak aktywnym ostatnim letnim weekendzie, mam nadzieję być całkiem dobrze przygotowana na nadejście jesieni. A prowincję Sieny polecam zresztą o każdej porze roku. Bowiem beztroski, leniwy tour po tutejszych mniej lub bardziej znanych miasteczkach poprawi humor bez względu na pogodę za oknem. Patrząc jak życie płynie tu spokojniej, a odległości liczone są w minutach, a nie w kilometrach (rzecz nie do pomyślenia w chaotycznym Rzymie, gdzie nawet do najbliższego kiosku po gazetę można jechać pół godziny, jeśli akurat jest wściekły korek), nie sposób nie zarazić się tym specyficznym podejściem do życia, jakie króluje w toskańskiej prowincji. Bez dwóch zdań, dla mnie wypad w te okolice to najlepsze antidotum na wszelkie dolegliwości. Chętnie poznam też jednak i inne recepty, Wasze. Tak na wszelki wypadek 🙂 Kto chciałby podzielić się ze mną opisem jakiegoś „swojego” miejsca we Włoszech, takiego właśnie gdzie można „naładować baterie”, serdecznie zapraszam! Krótki opis i zdjęcie proszę wysłać na adres: blanka@autostradadelsole.com .

2Komentarze

  1. Mażena
    25 września 2013 at 7:27 pm
    Odpowiedz

    Tak naładowac baterie 🙂 Cudowne zdjęcia!

  2. kreatywnieoswiecie
    13 października 2013 at 10:34 am
    Odpowiedz

    Bardzo lubię kraje położone na południu Europy. Nie przestaję się nimi nieustannie zachwycać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *